Dziś zapraszam Was na pierwszy na tym blogu tag. Zauważyłam go na blogu Stacja Książka i bardzo mi się spodobały kategorie, do jakich trzeba dopasować książki. Więc bez zbędnego przynudzania (bo pytań jest naprawdę sporo) zaczynamy !!!

 

1. Apetyt rośnie w miarę jedzenia – czyli książka jednotomowa, której kontynuację chętnie bym przeczytała.

Tutaj musiałam się długo zastanawiać, ponieważ jak się okazało większość książek, które przeczytałam wchodzi w skład serii. W końcu wybrałam „Wypowiedz jej imię” Jamesa Dawsona – lekką, przyjemną, trochę straszną młodzieżówkę, którą naprawdę dobrze mi się czytało.

2. Co za dużo, to niezdrowo – czyli kontynuacja, która była gorsza od pierwszej części.

W ogóle nie przypadł mi do gustu drugi tom serii Oddechy : „Oddychając z trudem” Rebecci Donovan. Pierwsza część była o wiele lepsza, w kolejnej wkradł się schemat, który niesamowicie osłabił mój zapał do lektury.

3. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki – czyli książka, którą mogę czytać wielokrotnie.

Tutaj pasuje każdy tom serii „Zwiadowcy” Johna Flanagana. Są to książki, do których co jakiś czas wracam. Bardzo dobrze i szybko się je czyta. Moje ulubione tomy, czyli „Królowie Clonmelu” i „Halt w niebezpieczeństwie” czytałam już chyba z pięć razy 🙂 Polecam wszystkim miłośnikom fantasy.

4. Stary, ale jary – czyli ulubiona książka z dzieciństwa.

W podstawówce bardzo chętnie czytałam „Tajemniczy ogród” i „Dzieci z Bullerbyn”. Jednak najbardziej podobała mi się „Ania z Zielonego Wzgórza”. Na przełomie piątej i szóstej klasy pochłonęłam wszystkie tomy tej serii 🙂

5. Nie taki diabeł straszny, jak go malują – czyli książka, która mnie miło zaskoczyła.

Bardzo miło wspominam lekturę, której się obawiałam – „Mistrz i Małgorzatę” Michaiła Bułhakowa. Bałam się, że nie zrozumiem jej, ale czytało mi się ją naprawdę przyjemnie i na pewno niedługo do niej wrócę.

6. Nie chwal dnia przed zachodem słońca – czyli książka, która rozczarowała mnie swoim zakończeniem.

Zdecydowanie „Delirium” Lauren Oliver. O ile w stosunku do całej książki mam dość pozytywne odczucia, to zakończenie osłabiło mój entuzjazm do tej powieści. Zapewne docelowo taki rozwój wydarzeń miał sprawić, że czytelnik natychmiast sięgnie po kolejny tom, jednak w moim przypadku to nie zadziałało. Niby „zaskakujące” i „trzymające w napięciu” zakończenie szczerze mnie rozczarowało. Po kolejny tom sięgnęłam tylko dlatego, że nie lubię niedokończonych serii.

7. Wyśpisz się po śmierci – czyli książka, w którą tak się wciągnęłam, że mogłabym zarwać przy niej nockę.

„Milczenie Owiec” Thomasa Harrisa. Tak niesamowicie wciągnęłam się w historię i śledztwo, że nie mogłam odłożyć książki na bok. Zdecydowanie jeden z moich ulubiony thrillerów.

8. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem – czyli książka z najlepszymi dialogami.

Uwielbiam dialogi w książce „Mort” Terry’ego Pratchetta ! Rozmowy Śmierci z uczniem Mortem są po prostu genialne !

9. Raz na wozie, raz pod wozem – czyli książka, która miała dużo zwrotów akcji.

Pierwsza myśl to „Ember in the Ashes. Imperium ognia” . W tej książce cały czas coś się dzieje i moim zdaniem idealnie pasuje do tej kategorii. Link do recenzji – tutaj

10. Pierwsze koty za płoty – czyli książka, przez której początek nie mogłam przebrnąć.

Taki problem miałam z nagrodzoną Pulitzerem książką Anthony’ego Doerra „Światło, którego nie widać”. Po prostu nie potrafiłam się wgryźć w tę książkę. Ale kiedy w końcu wciągnęłam się w akcję, powieść bardzo mi się spodobała.

11. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu – czyli książka, którą zna prawie każdy.

„Harry Potter” J. K. Rowling ! Co tu więcej mówić? Nie znam nikogo, kto nie słyszałby o tej książce.

12. Co ma wisieć, nie utonie – czyli książka, której zakończenie przewidziałam, będąc w trakcie czytania.

„Dziewczyna z pociągu” Pauli Hawkins. Pożyczyłam tę książkę od osoby, która była ciekawa mojej opinii i tylko dlatego dotrwałam do końca. Domyśliłam się zakończenia już po 50 stronach! Jest to jedna z najsłabszych książek, jakie przeczytałam w tym roku.

13. Od przybytku głowa nie boli – czyli ulubiona powieść licząca ponad 400 stron.

„A Court of Mist and Fury” Sary J. Maas . Dlaczego ? – recenzja  tutaj

14. Wszystko co dobre szybko się kończy – czyli ulubiona książka licząca mniej niż 200 stron.

Jedyne, co mi przychodzi do głowy to „Balladyna” Juliusz Słowackiego 🙂 Większość książek, które czytam, ma trochę większą objętość.

15. Być kulą u nogi – czyli książka, w której występuje trójkąt miłosny.

Praktycznie każda młodzieżówka 🙂 Ale tak serio : pierwsze trzy książki z serii „Szklany tron” Sary J. Maas. Nie muszę chyba dodawać, że nie spodobał mi się sposób, w jaki autorka poprowadziła ten wątek…

16. Jedna jaskółka wiosny nie czyni – czyli autor, którego przeczytałam więcej niż jedną książkę/serię i każda z nich mi się podobała.

George R. R. Martin !!! Aktualnie czytam „Ucztę dla wron” i podoba mi się tak samo, jak poprzednie tomy serii (chociaż i tak „Nawałnica mieczy” jest najlepsza 🙂 )

17. Darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda – czyli bohater, który czuje się niekomfortowo w sytuacji, w jakiej się znalazł.

Emma z serii „Gra w kłamstwa” Sary Shephard. Dziewczyna wbrew swojej woli postawiona zostaje w bardzo niewygodnej (łagodnie mówiąc) sytuacji. Zabójca jej bliźniaczki zmusza ją, aby udawała zaginioną siostrę. Emma znajduje się w bardzo trudnym położeniu, nie mogąc powiedzieć nikomu prawdy.

18. Co cię nie zabije, to cię wzmocni – czyli bohater, który pod wpływem różnych czynników dorośleje.

Feyra z serii „ Dwór cierni i róż” Sary J. Maas. Po tym co wydarzyło się w pierwszym tomie, dziewczyna musi zaakceptować nową sytuację, w jakiej się znalazła. Feyra z czasem dorośleje i staje się naprawdę ciekawą, nie irytującą postacią.

 

To już wszystkie pytania. Jak Wam się podoba ten tag w moim wykonaniu? Z czym się zgadzacie, a z czym nie? Zachęcam do zostawienia swojej opinii w komentarzu 🙂