Przed polską premierą „Everless” Sary Holland nie miałam okazji zbyt dużo słyszeć o tej powieści. Wiedziałam tylko, że dużo rolę w fabule ma czas i to on bezpośrednio wpływa na losy bohaterów. Chwilę zastanawiałam się, czy w ogóle sięgać po tę powieść – teoretycznie młodzieżowa fantastyka jest tym, co bardzo lubię, ale obawiałam się tego, że funkcja czasu w tej historii zostanie ukazana w zbyt zawiły i trudny do zrozumienia sposób. Moja ciekawość jednak przeważyła  i „Everless” znalazło się na mojej półce. Podchodziłam do lektury z lekką dozą obawy, ale po kilku rozdziałach szybko zostałam jej pozbawiona.

Jules to siedemnastoletnia dziewczyna, która jako małe dziecko musiała wraz z ojcem – kowalem uciekać z pałacu Everless do małej wioski na prowincji w obawie przed zemstą Liama Gerlinga, starszego syna władców Everless. Liam próbował wepchnąć do ognia w kuźni swego młodszego brata, z którym Jules się przyjaźniła i którego uratowała od śmierci w płomieniach. Od tego czasu oboje z ojcem ukrywają się pod fałszywym nazwiskiem.
Poznajemy Jules w momencie, gdy podejmuje ryzyko powrotu do Everless, aby jej ojciec nie musiał sprzedać resztki swej krwi. Ten powrót wiąże się z ogromnym ryzykiem, przed którym ojciec stara się ją ostrzec, ale ginie. Tajemnice mnożą się – łącznie z tym, że jej ojciec nie jest jej ojcem – i żeby je rozwikłać, Jules musi zbliżyć się do śmiertelnie niebezpiecznej Królowej. (źródło: wyd. Jaguar)

everless1

Jeszcze przed rozpoczęciem lektury miałam pewne zastrzeżenia co do tego, jak autorka w tej powieści wykorzysta koncept czasu, ale na szczęście szybko okazało się, że były one kompletnie nieuzasadnione. W świecie stworzonym przez Holland czas jest walutą, można płacić nim w postaci monet. Istnieje też możliwość pozbawienia danej osoby określonej ilości miesięcy czy lat życia poprzez upuszczenie odpowiedniej ilości krwi, w której ten czas jest zawarty. W „Everless” pojawia się też aspekt zatrzymywania czasu – bardzo rzadkiej umiejętności. Wszystko to brzmi fascynująco, prawda? Holland udało się stworzyć świat, które zasady funkcjonowania intrygują i zachęcają do lektury kolejnych rozdziałów w celu jak najlepszego jego poznania. Ten aspekt powieści ogromnie pozytywnie mnie zaskoczył i sprawił, że zafascynowana przerzucałam kolejne strony tej historii.

Dużą zaletą tej książki są jej bohaterowie. Jules – dziewczyna, której losy śledzimy od początku aż do samego końca – jest dobrze skonstruowaną postacią. Zachowuje się stosownie do swojego wieku (siedemnaście lat), popełnia błędy i niektóre jej decyzje są nierozważne, ale wszystko to jest utrzymane w granicach zdrowego rozsądku. Dzięki temu odniosłam wrażenie, że Jules jest realistyczną bohaterką, w której istnienie w prawdziwym świecie mogłabym uwierzyć. Polubiłam ją i szczerze jej kibicowałam przez cały czas akcji powieści. Autorce udało też w intrygujący sposób przedstawić postacie drugoplanowe, wśród których moim zdecydowanym ulubieńcem jest Liam (wiem, że po przeczytaniu opisu książki może się to wydać Wam co najmniej dziwne, ale po dłuższym zastanowieniu się wcale takie nie jest). To bardzo intrygujący bohater, który przykuł moją uwagę już na samym początku powieści. Nie lubiłam za to Roana, który wydawał mi się zbyt zwykły i schematyczny i zasadniczo to uczucie nie uległo zmianie do samego końca.

everless2

„Everless” nie jest zbyt długo książką – ma tylko 350 stron. Tym bardziej jestem pod wrażeniem, że autorce na tak małej (w porównaniu do większości powieści z tego gatunku) liczbie stron udało się wykreować spójny, intrygujący świat i charyzmatycznych bohaterów. Widzę jednak parę elementów, na które po prostu zabrakło miejsca w tym tomie i wydaje mi się, że te aspekty ulegną rozwinięciu w kontynuacji. Dla osób, które czytały – chodzi mi głównie o krwawców (którzy tylko parę razy zostali w „Everless” wspomniani) i ich rolę w świecie, w którym dzieje się akcja. Mam pewne przewidywania odnośnie tego, jak zostanie to powiązane z główną bohaterką i jestem bardzo ciekawa, czy się one sprawdzą. Liczę też na jeszcze obszerniejsze rozwinięcie motywu legend, który mnie bardzo intryguje, ale w tym przypadku akurat jestem pewna, że w czasie lektury kontynuacji dowiem się znacznie więcej.

W tej powieści bardzo dużo się dzieje i kolejne wydarzenia zachęcają do snucia własnych przypuszczeń na temat dalszego rozwoju akcji. Sama miałam w głowie kilka potencjalnych scenariuszy dotyczących dalszego biegu fabuły, ale z radością zauważyłam, że żaden z nich się nie sprawdził (oprócz jednego aspektu, który szczerze mówiąc nie był zbyt mocno ukrywany przez autorkę). Końcówka powieści szczerze mnie zaskoczyła, spodobał mi się sposób, w jaki autorka powiązała wcześniej wprowadzone wątki do stworzenia emocjonującego i – co najważniejsze – wiarygodnego rozwiązania jednej z głównych tajemnic. Zupełnie się czegoś takiego nie spodziewałam, ale muszę przyznać, że na podstawie zamieszczanych wskazówek było to jak najbardziej sensowne wyjaśnienie. Sprawiło jednak, że już nie mogę się doczekać kolejnego tomu i liczę, że pojawi się u nas jak najszybciej, bo jestem ogromnie ciekawa dalszych losów bohaterów.

everless

Jak już na pewno zauważyliście, „Everless” Sary Holland oferuje nie tylko piękną okładkę, ale również bardzo dobrze przemyślaną i skonstruowaną opowieść. Autorce w genialny sposób wykorzystała motyw czasu, czyniąc stworzony przez siebie świat prawdziwie fascynującym. W tej historii znajdziemy też świetnie wykreowanych bohaterów, w których można prawdziwie uwierzyć oraz wciągającą i trzymającą w napięciu fabułę, dzięki której kolejne rozdziały mijają w mgnieniu oka. Bardzo polecam Wam tę książkę i liczę na to, że spędzicie przy niej tak przyjemnie czas, jak ja. Z niecierpliwością czekam na kontynuację tej powieści i na pewno dam Wam znać, co o niej sądzę już po lekturze.


Słyszeliście o „Everless”? Planujecie sięgnąć po tę książkę czy może już to zrobiliście? Podobała się Wam? Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się swoją opinią w komentarzach. Chętnie odwiedzę też Wasze blogi 🙂